Świadectwa pacjentek

Co o laparoskopii mówią pacjentki...



Zabieg laparoskopii przebiegł bezproblemowo. Zaledwie kilka godzin po zabiegu wybudziłam się z narkozy, nie czułam dużego bólu ani dyskomfortu. Już po dwóch dniach wróciłam do domu i codziennego trybu życia. Szybko wróciłam do pracy i zapomniałam, że miałam laparoskopię . Dziś blizny są praktycznie niewidoczne. Czuję się komfortowo, kiedy zakładam bikini, nie widać śladów po zabiegu. Polecam wszystkim kobietom tą formę leczenia. Jest wygodna, bezpieczna i nie wpływa na normalne funkcjonowanie. Moje życie po laparoskopii zmieniło się na lepsze. Usunięcie torbieli jajnika sprawiło, że zapomniałam o bardzo bolesnych miesiączkach, które dokuczały mi przed zabiegiem. Jeśli tylko kwalifikujesz się do zabiegu laparoskopii, nie wahaj się, aby skorzystać z tej formy leczenia. Kiedyś obawiałam się pobytu w szpitalu i jakiejkolwiek ingerencji w mój organizm. Dziś wiem, że nie ma się czego bać.
Asia P.


Drogie Panie! Jestem po operacji usunięcia trzonu macicy mięśniakowatej olbrzymiej, a mój przypadek był wyjątkowo trudny i skomplikowany, gdyż nikt nie chciał podjąć się wykonania tego zabiegu metodą laparoskopową LASH, ze względu na wielkość zmian. Lekarze przeprowadzili 18 marca 2019r. zabieg laparoskopowy LASH, który mimo bardzo wysokiego stopnia skomplikowania, w związku z moim przypadkiem, zakończył się całkowitym sukcesem. Kolejnego dnia po zabiegu mogłam już samodzielnie poruszać się i wykonać pierwszy spacer korytarzem szpitala.
Drogie Panie, kolejnego dnia mogłam również wrócić spokojnie do domu odległego o 300 kilometrów od szpitala.
Serdecznie pozdrawiam a poniżej zamieszczam zdjęcia mojego brzucha w kilka miesięcy po operacji
Ewelina R.


Dzień dobry. Wysylam zdiecza, po zabiegu minelu 4miesęcy i 12dni,jestem zadowolona rezultatami tego zabiegu, miesączka odrazu wrócila do regularnego cyklu, zabieg i pobyt w szpitalu był mega wygodny i pozytywny. Przepraszam za blądy mojego polskiego języka.
Oksana T.


Zabieg miałam zaplanowany w upalny dzień na godzinę 8 rano. Trzeba być oczywiście na czczo, ale warto wypić wcześniej szklankę wody - ja tego nie zrobiłam i był problem z założeniem wenflonu. Zabieg jest wykonywany przy pełnym znieczuleniu, leżąc na placach z głową poniżej barków. Po przebudzeniu miałam założony cewnik, kroplówkę i mierzone tętno. Już po południu zaczęłam wstawać i nawet usunięto mi plastry z ran po to, aby szybciej się goiły. Znieczulenie zniosłam dobrze, już po południu zjadłam obiad. Ból tego dnia, gdyby podawać w skali od 0-10, to 5. Wieczorem już nie brałam tabletki przeciwbólowej, noc przespałam bez problemu, ale rano przed wyjazdem wzięłam tabletkę. Jedyną uciążliwością, jaką miałam zaraz po zabiegu i jeszcze ze cztery dni po, to był problem z oddychaniem i bólem z prawej strony żeber. Mogło to wynikać z pozycji, w jakiej przebiega sama operacja, jak też z moimi problemami związanymi z kręgosłupem. Byłam miesiąc na zwolnieniu i myślę, że jest to takie minimum, żeby pochodzić z odkrytymi miejscami po nacięciach. Ważne jest też, żeby nie forsować się w tym czasie.
A. M.